niedziela, 27 stycznia 2013

# 5

Tatiana
          Tego dnia już od rana miałam humor, w którym mogłabym godzinami wpatrywać się we wszystko, co było piękne i tajemnicze.
          Kiedy tylko wstałam z łóżka zaraz pobiegłam do wielkiego okna, które wspaniale wpuszczało światło do mojego pokoju. Wygodnie usiadłam na parapecie i oparłam czoło o zimną szybę. Przyglądając się dłuższą chwile, spostrzegłam, że przed moimi oczyma widnieje piękny widok jesiennego poranku. Wysoki i rozległy las zatopiony był w bardzo gęstej mgle, ponad nią widać było natomiast czubki wrzosów, które pięknie prezentowały się w szacie czerwonych liści. Wiatr, wiejący zapewne z północy, bezlitośnie targał wierzchołkami drzew we wszystkie strony. Momentami zdawało mi się, że kolosalne drzewa stojące na obrzerzach lasu za chwilę złamią się pod wpływem silnych podmuchów. Niekiedy zauważałam, jak jakiś krwisty liść pchnięty wiatrem, urywał się z drzewa i szybował bardzo daleko, żeby następnie spaść na wilgotną ziemię, tworząc z innymi piękny, jesienny dywan.
          Nawet przez warstwę szyby, było czuć, że powietrze na dworze jest lodowate i wilgotne. Niebo było zalane bardzo ciemnymi, prawie czarnymi chmurami, jednak na horyzoncie wschodu widać było cienką kreskę światła. Mimo tego, że atmosfera, jaka panowała na zewnątrz była bardzo zimna i dla wielu nie przyjemna, to i tak dostrzegłam w niej coś magicznego, coś, co przyciągnęłoby każdego człowieka, który potrafi dostrzedz piękno chociażby w zwykłym listku.
          Zeskoczyłam z parapetu i udałam się do garderoby. Postanowiłam założyć cieplutki sweter, jeansy i gruby szalik a to tego czarne buty z ćwiekami <klik>. Następnie skierowałam się do łazienki, która zaskakująco była o tej porze wolna. Wykonałam poranną toaletę, ubrałam się i nałożyłam niewielki makijaż. Tylko tusz do rzęs, róż i błyszczyk. Gotowa zeszłam do kuchni. Zrobiłam śniadanie, które po chwili zaczęłam jeść. Po chwili pojawiła się Peggie.
- hey siostra - przywitałam się - jakieś plany na dzisiaj? - spytałam.
- nie, a ty?
- spotykam się z Zayn'em.
- z kim? - dopytała.
- z tym co wpadłam na niego kilka dni temu.
- aaa... z tym - przeciągnęła.
          Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę, po czym włożyłam brudne naczynia do zmywarki i udałam się do salonu. Włączyłam TV i skakałam po kanałach w celu znalezienia czegoś ciekawego. Nie zauważyłam kiedy a na zegarku wybiła 14:00. Zerwałam się z miejsca i zaczęłam się przygotowywać.
          Udałam się do swojego pokoju i stanęłam przed garderobą. Nie miałam pojęcia w co się ubrać. Po jakiś 15 minutach postanowiłam założyć ciemne jeansy, białą bluzkę, do tego naszyjnik z wąsem i buty na koturnie. A na wierzch założyłam czarną skórzaną kurtkę <klik>.
          Weszłam do łazienki. Wyczesałam i ułożyłam włosy, nałożyłam delikatny makijaż a na koniec spryskałam się ulubionymi perfumami. Złapałam jeszcze torebkę i wyszłam z domu. Ruszyłam w stronę Milkshake City.
          Gdy byłam już niedaleko zauważyłam Zayn'a. Stał z rekami w kieszeniach i rozglądywał się. Podeszłam do niego i się przywitałam.
- cześć.
- cześć, już myślałem, że nie przyjdziesz. Wejdziemy? - zapytał.
- jasne.
          Weszliśmy do MSC i usiedliśmy przy stoliku, niedaleko okna. Zamówiliśmy po shake'u. Ja owocowego a on czekoladowego z toffi.
- wiesz skądś kojarzę twoje imię tylko nie mogę przypomnieć sobie skąd - powiedziałam.
- tak?
- wiem, że gdzieś już je słyszałam - a po chwili zastanowienia - już wiem! - rzekłam uradowana.
- skąd? - dopytywał się.
- spoglądałam na zdjęcia za tobą i pamiętam, że oglądałam kiedyś wasz wywiad.
- jesteś fanką?
- nieee...to znaczy kilka razy słyszałam nasze piosenki i podobają mi się, ale nie szaleję za wami. Jesteście zwykłymi chłopakami, którym udało się coś osiągnąć.
- teraz już wiem dlaczego nie piszczałaś na mój widok.
- hehe chciałbyś - zaśmiałam się.
          Porozmawialiśmy trochę i po zapłaceniu (oczywiście nie pozwolił mi zapłacić za siebie) poszliśmy się przejść.
          Szliśmy cały czas rozmawiając. Jak na gwiazdora jest bardzo fajnym chłopakiem. Nie zachowuje się jakby nie wiadomo kim był tylko jak zwykły, normalny człowiek i to właśnie mi się w nim podoba.
          Tak długo szliśmy, że nie wiedzieliśmy kiedy a znaleśliśmy sie w parku. Nie zdążyliśmy przejść paru kroków a wokół nas zebrało się sporo piszczących dziewczyn, które prosiły Zayn'a o autograf czy zdjęcie. Stanęłam z boku i czekałam aż to wszystko się skończy. Co chwilę któraś z nich patrzyła się na mnie jakby chciała zabić mnie wzrokiem. Co tym dziewczyną chodzi? Czy to dlatego, że byłam z nim na shake'u i rozmawiamy jak przyjaciele? No właśnie czym my dokładnie jesteśmy? Po jednym spotkaniu możemy nazwać się przyjacielami czy może nie?
          No nareszcie koniec. One poszły a my usiedliśmy na pobliskiej ławce.
- przepraszam cię za to - odezwał się.
- nie masz za co to twoja praca - powiedziałam - pięknie tu.
- tak to moje ulubione miejsce.
          Siedzieliśmy gdy nagle zadzwonił jego telefon. Wyciągnął go z kieszeni i odebrał. Rozmawiał z kimś kilka minut po czym zwrócił się go mnie.
- przepraszam cię, ale obowiązki wzywają.
- nic nie szkodzi, leć.
- na pewno nie jesteś zła? - zapytał.
- nie - odpowiedziałam a on pocałował mnie w policzek i poszedł.
          Posiedziałam chwilę i udałam się do domu.
______________________________________________________

Kolejny rozdział. Nie będę się powtarzać tylko napiszę, że czekam na wasze opinie.

Dziękuję za wcześniejsze komentarze :)

8 komentarzy:

  1. Bisty, czekam na kolejny ;DD

    Zapraszam do sb :
    http://opowiadannia1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, ciekawe co będzie między nią a Zaynem. Pozdrawiam Asiek :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Uhhuhuuu, zdecydowanie można powiedzieć, że przyjaciele, bo nie z każdym żegna się całusem, w policzek co prawda, ale i tak się liczy ;D Myślę, że będzie między Zaynem i Alex coś więcej, przynajmniej mam takie przeczucia, ale może nas zaskoczysz i inaczej potoczy się ta historia ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się twój Blog! <3 Nominuję cię do Libster Award. Więcej tutaj -------> http://mydreamsaboutfivecrazyboys.blogspot.com/2013/01/libster-award.html :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite opowiadanie. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Pozdrawiam xxx http://rockmeandloveme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałaś nominowana przeze mnie do The Versatile Blogger więcej informacji u mnie na blogu http://1d-what-makes-you-beautiful.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie szczęście, ze Zayn okazał się normalnym chłopakiem, a nie żadną gwiazdką! Mam nadzieje, że jeszcze się spotkają i będzie między nimi coś więcejj niż zwykła znajomość! Jak czytałam opis tego co sie dzieje za oknem to czułam jakbym ja tam była! Życzę dalszej weny i czekam na następny rozdział!

    OdpowiedzUsuń